KIELCE – pałac biskupów krakowskich z XVII w.

Pałac biskupów krakowskich powstał w czasach kiedy zamki obronne ustępowały miejsca pałacom – rezydencjom otwartym. To czas pomiędzy architekturą renesansu i baroku. Wykształcił się wówczas styl w polskiej architekturze określany stylem Wazów doskonałym przykładem tej architektury jest nasz pałac.

Wzniesiony został w latach 1637- 64, kiedy większość rezydencji już istniała, ale jako jedyny zachował się w zasadzie w niezmienionej postaci. Fundatorem był wybitny mąż stanu i patriota bp. Jakub Zadzik, a przyjmuje się, że projektował pałac Jan Trewano, a budowniczym był Tomasz Poncino. Teraz możemy podziwiać pałac w jego pierwotnym założeniu. Wiele lat przed budynkiem rosły okazałe świerki i nie można było ich usunąć, a przecież zagospodarowanie przestrzeni zgodne z epoką wymagało pustego placu przed pałacem i pięknego ogrodu na zapleczu (np. Wersal).

Korpus główny z sześciobocznymi basztami w narożach nosi cech wczesnego baroku. Nakryty jest z uwagi na głębokość traktów, dwoma równoległymi dachami. Pierwotnie dachy były kryte gontem, po kilkunastu latach zamieniono go na dachówkę, a tę dopiero pod koniec XX wieku zastąpiono blachą miedzianą. Blachą miedzianą od początku były kryte wieże.

Patrząc na elewację frontową pałacu widzimy, że część elementów powtarza się trzykrotnie (lukarny, okna, piętra wież). Prawdopodobnie takie było życzenie bp. Zadzika zwalczającego arian zwanych też antytrynitarzami czyli nie uznającymi Trójcy Świętej (patrz także inskrypcja na kościele w Rakowie). Niezależnie od intencji ten potrójny rytm dał znakomity efekt estetyczny. Boh trojcu lubit jak mówią na wschodzie.

Nad łukami loży trzy herby: Korab – bp Zadzika, orzeł biały ze snopkiem Wazów i herb kapituły krakowskiej

Loża wejściowa powtórzona od strony ogrodowej ma tam okazałe schody z uwagi na obniżony poziom terenu.

 

Na foto. obok elewacja ogrodowa

Jeszcze jeden element pałacu pokazuje działania Jakuba Zadzika.
Był on znakomitym dyplomatą zwierał pokój ze Szwecją i Rosją jako kanclerz wielki koronny. Później został powołany na biskupa krakowskiego i złożył urząd kanclerski.

Na zdjęciach obok: posłowie moskiewscy i szwedzcy.

Figury te zostały przywrócone jako ostatni brakujący element pałacu.

Bardzo ciekawe są wnętrza pałacu – sale z oryginalnymi belkowymi stropami i plafonami. Jeden z nich w Trzecim Pokoju Biskupim, autorstwa Tomasza Dolabelli, jest szczególnie cennym i znanym. Owalny obraz w środku plafonu przedstawia sąd nad arianami, który odbył się w 1638 r z inicjatywy kanclerza Jerzego Ossolińskiego. Sąd ten odbył się po sprofanowaniu krzyża przydrożnego w Rakowie przez uczniów tamtejszej szkoły ariańskiej. W wyniku procesu dwóch sprawców przeszło na katolicyzm (zapewne aby ocalić głowy), ale szkoła i cały ośrodek ariański w Rakowie został zlikwidowany.

Malowidła w narożach plafonu przedstawiają cztery pory roku.

 

Natomiast właściwe wygnanie arian z Polski nastąpiło na mocy ustaw sejmowych z 1658 r. W czasie wojen ze Szwecją, z Moskwą i Rakoczym, szlachta ariańska, która miała obowiązek bronić ojczyzny, przypasywała sobie drewniane miecze, a podczas potopu szwedzkiego przeszła na stronę Karola Gustawa i pełniła funkcje administracyjne w okupowanych miastach. Trudno się dziwić, że (pomijając kwestie religijne) bp. J. Zadzik kanclerz korony był wrogiem arian. Wszak nawet w tak postępowym (lewicowym) kraju jakim była PRL za odmowę służby wojskowej w czasie pokoju szło się na kilka lat do więzienia, ale arianie byli przedstawiani jako postępowa i uciśniona przez kościół grupa społeczna.

Na mocy ustaw z 1658 r. arianie mieli trzy lata na opuszczenie kraju, mogli sprzedać swój majątek i wyjechać za granicę. Oczywiście przejście na katolicyzm znosiło te warunki. Trzeba zauważyć, że w porównaniu z traktowaniem innowierców we Francji lub katolików w Anglii były to warunki nadzwyczaj łagodne.

 

W okresie międzywojennym na parterze południowego traktu  pałacu utworzono sanktuarium marszałka Józefa Piłsudskiego.

Obok przedwojenne wejście do pomieszczeń poświęconych Józefowi Piłsudskiemu i nad nim w oknie cytat ulubionego poety marszałka – Julisza Słowackiego.

Inna sentencja jest nad wejściem głównym do pałacu: Rzeczą żołnierza jest stworzyć dla Ojczyzny piorun, co błyska, a gdy trzeba uderzy.

Muzeum Narodowe ma ciekawą galerię malarstwa polskiego zawierającą ok 250 obrazów o różnej tematyce. Są to obrazy z okresu od XVII do XX wieku