WÓLKA KŁUCKA – ruiny dworu ,,Kołłątajówka”

Dwór i otaczający go 1,5 hektarowy park należały do rodziny Kołłątajów. Dwór miał być rezydencją najznamienitszego członka rodziny – ks. Hugona, współtwórcę Konstytucji 3 maja. Wybudował dwór bratanek ks. Hugona, Eustachy Kołłątaj ok. 1830 r. Po śmierci Eustachego majątek przejął jego syn Jan, który zmarł bezpotomnie. Od tego czasu majątek wielokrotnie zmieniał właściciela. Ostatnim przed II wojną światową, był emeryt kolejarz, który kupił majątek za wygraną na loterii.
Po wojnie jeszcze w latach 70. dwór był zamieszkały, pamiętam z wycieczek przewodnickich mieszkająca tam starszą panią, która utrzymywała z powagą, że kontaktuje się z ks. Hugonem Kołłątajem. Mówiła to wielkim przekonaniem, że ją odwiedza i rozmawiają, czasem bardzo długo.
Niestety w 1993 pożar zniszczył budynek. Obiekt znajduje się na terenie prywatnym i żeby go zobaczyć trzeba przyjechać w okresie kiedy nie ma liści, wówczas znad ogrodzenia lub od strony rzeczki coś jeszcze widać (najlepiej lornetką lub teleobiektywem). Budynek stopniowo poda w całkowitą ruinę.

Rok 2009, widoczna jest jeszcze cała ściana frontowa z lewej strony. Attyka nadmurowana na żelbetowej płycie zachowana w całości.

Rok 2022, ściana z lewej częściowo zwalona, z trzech została jedna cała arkada, attyka zrzucona na schody. Musiał być bardzo silny i dziwny wiatr,
żeby zepchnąć taki murek, gdy większe ściany stoją.

Kolumnada podpiera żelbetową płytę stropową, której pozostałe trzy krawędzie oparte są na ścianach. Krawędź płyty nad kolumnami wzmocniona jest stalową belką owiniętą siatką i obetonowana – zastępuje tzw. architraw (belka pod fryzem i gzymsem podpierana kolumnami). Cała płyta raczej nie pochodzi z okresu budowy dworu, a jest konstrukcją znacznie nowszą, współczesną, zapewne wprowadzona w którymś z remontów. To dzięki niej możemy jeszcze oglądać resztki obiektu. Na pewno można stwierdzić, że kolumnada będzie stała do czasu aż runą przynajmniej dwie ściany podpierające płytę, (ich stan wskazuje, że nie będziemy na to długo czekać). Wówczas budowla straci stateczność, płyta spadnie i obali kolumny, przyjedzie spychacz i konserwator skreśli zabytek z listy. Pozostanie piękna działka do zagospodarowania. Dziś raczej nie ma szans na uratowanie zabytku, dlatego kto chce zapoznać się z tym obiektem musi się pospieszyć. Piękne głowice, kolumny z bazami wykonane są w porządku jońskim z piaskowca. Niestety są w większości uszkodzone, zarówno głowice jak i żłobienia (kanele) kolumn.